RELACJA - Szlakiem francuskich katedr cz.4 - Laon i katedra w Reims.
Popołudniem trzeciego dnia dojeżdżam do malowniczego Laon…
Laon
Historyczna stolicy prowincji Vermandois i jedno z najbardziej spektakularnych miast warownych we Francji.
Nazywane „Ukoronowaną Górą” (Montagne Couronnée), miasto wznosi się majestatycznie na odosobnionym, stupięćdziesięciometrowym wapiennym wzgórzu, górując nad płaskimi równinami Pikardii. Słynie z jednej z najstarszych i najpiękniejszych wczesnogotyckich katedr na świecie.
Zanim Paryż stał się niekwestionowanym centrum kraju, to właśnie Laon w IX i X wieku było jedną z głównych stolic i ulubioną rezydencją królów z dynastii Karolingów (m.in. Ludwika IV i Lotara).
Górne miasto otoczone jest przez ponad 7 kilometrów nienaruszonych średniowiecznych murów obronnych, naszpikowanych basztami i monumentalnymi bramami miejskimi (takimi jak Porte d’Ardon czy potężna Porte des Chenizelles), co czyni z Laon największy chroniony obszar zabytkowy we Francji.









Pod całym średniowiecznym Laon rozciągają się kilometry podziemnych korytarzy, dawnych kamieniołomów i schronów (Les Souterrains de Laon). Średniowieczna ludność traktowała te podziemia jako drugie, niewidzialne miasto. Legenda głosi, że w okresach oblężeń mnisi i rycerze przemieszczali się podziemnymi traktami pod murami, pojawiając się niespodziewanie na tyłach wroga, co pozwalało obrońcom wzgórza utrzymywać status „niezdobytej twierdzy”.









Wzniesiona w latach 1150–1230 na gruzach spalonej świątyni, katedra w Laon to absolutne arcydzieło wczesnego gotyku. Stała się bezpośrednią inspiracją dla budowniczych katedr w Paryżu (Notre-Dame), Chartres czy Reims.
Unikalne cztero-kondygnacyjne wnętrze: W przeciwieństwie do późniejszego klasycznego gotyku, wnętrze Laon posiada rzadki, czteropoziomowy układ ścian: arkady, trybuny (empory), triforium i okna wysokie. Nadaje to wnętrzu niespotykaną lekkość i monumentalizm.
Legendarne Woły z Laon: Najbardziej charakterystycznym elementem wież katedralnych (co widać na załączonym ujęciu) jest 16 naturalnej wielkości rzeźb wołów, które spoglądają z najwyższych kondygnacji. Według tradycyjnej legendy, podczas morderczej budowy świątyni, gdy wycieńczone zwierzęta nie miały siły ciągnąć potężnych bloków kamienia na strome wzgórze, z nieba cudownie zstąpił potężny, biały wół, który pomógł dokończyć prace, po czym zniknął. Wdzięczni budowniczowie uwiecznili te zwierzęta na wieżach.









Dzięki swojej potędze i bogactwu, kapituła w Laon zgromadziła jeden z najwspanialszych skarbców relikwii we Francji, przyciągający przedsoborowe procesje i tysiące pątników.
1. Ikona Świętego Oblicza (La Sainte Face)
Przywieziona do Laon w 1249 roku przez Jacques’a de Troyes (późniejszego papieża Urbana IV), ikona ta stała się mistycznym sercem miasta. Jest to wizerunek Chrystusa namalowany na desce, reprezentujący tradycję Acheiropoietos (obrazu stworzonego „nie ludzką ręką”). Średniowieczni pielgrzymi wierzyli, że głębokie, przenikliwe spojrzenie Chrystusa z tej ikony ma moc uzdrawiania dusz i wypędzania demonów. W tradycji przedsoborowej wizerunek ten był otaczany tak ścisłą czcią, że dotykać go mogli wyłącznie kanonicy w najwyższych święceniach.
2. Relikwiarz Świętego Gwoździa i Kamienia z Grobu Pańskiego
Skarbiec katedralny szczycił się posiadaniem jednego z gwoździ, którymi przybito Chrystusa do krzyża, a także fragmentem skały z Bożego Grobu w Jerozolimie, przywiezionym przez rycerzy Pikardii z wypraw krzyżowych. Przed rewolucją francuską relikwie te noszono w złoconych kapsułach podczas procesji w dni krzyżowe, błogosławiąc nimi miasto z wysokości murów obronnych.









Choć Laon jako samodzielna diecezja zaistniało na przełomie V i VI wieku, jego chrześcijańskie korzenie są nierozerwalnie związane ze św. Remigiuszem.
Św. Remigiusz, biskup Reims, który w 496 roku ochrzcił króla Chlodwiga I i wprowadził Franków do Kościoła katolickiego, urodził się według tradycji niedaleko Laon. To on, zdając sobie sprawę ze strategicznego i obronnego położenia wapiennego wzgórza, postanowił wydzielić Laon z potężnej diecezji Reims i ustanowić tu osobne biskupstwo (ok. 510 roku).
Na pierwszego biskupa Laon Remigiusz wyznaczył swojego własnego siostrzeńca, Genebalda (Genebauda). Z jego osobą wiąże się jedna z najbardziej poruszających wczesnochrześcijańskich opowieści pokutnych regionu. Genebald, ulegając ludzkiej słabości, złamał ślub czystości ze swoją żoną, z którą miał syna (późniejszego świętego Latrona). Dręczony potwornymi wyrzutami sumienia, wyznał swój grzech Remigiuszowi. Ten, w duchu surowej pokuty tamtych lat, zamknął Genebalda w małej, ciemnej celi przy kościele św. Juliana na pełne siedem lat. Dopiero po tym czasie, gdy według legendy anioł przyniósł Remigiuszowi znak przebaczenia, Genebald został uwolniony i z powrotem zasiadł na stolicy biskupiej, do końca życia słynąc z niezwykłej świętości. Poniżej przybliżam więcej przykładów lokalnych świętych.









1. Święty Gobain (St. Gobain) – Męczennik z puszczy
Gobain był irlandzkim mnichem, uczniem słynnego św. Furseusza. Przybywszy w okolice Laon, zachwycił się surowością tutejszych głębokich lasów. Wyprosił u króla merowińskiego kawałek ziemi w puszczy Voas (dziś las Saint-Gobain) i wzniósł tam prymitywną pustelnię z drewna. Słynął z daru proroctwa i uzdrawiania. W 670 roku został zamordowany w swojej celi przez grasujących w regionie pogańskich najeźdźców (Wandalów lub saskich piratów), którzy odcięli mu głowę.
2. Święty Boetian (St. Boetien) i św. Salwiusz
Kolejni iroszkoccy misjonarze, którzy przynieśli surowy rzymski katolicyzm w doliny wokół wzgórza. Boetian, również zamordowany przez pogan, stał się symbolem niezłomności wczesnego Kościoła. Ich małe, leśne klasztory dały początek potężnym opactwom, które w średniowieczu otoczyły Laon niczym ochronny wieniec modlitewny.
3. Święta Salaberga i wielkie opactwo żeńskie (VII wiek)
Wczesne chrześcijaństwo w Laon to nie tylko męscy pustelnicy, ale też potężne, wpływowe kobiety z merowińskiej arystokracji. Święta Salaberga (Salaberge), uczennica św. Kolumbana, założyła w południowej części wzgórza Laon monumentalne opactwo św. Jana Chrzciciela (Abbaye Saint-Jean de Laon).
Był to tzw. klasztor podwójny (męski i żeński, rządzony przez opatkę), w którym Salaberga zgromadziła ponad 300 mniszek. Wprowadziła tam surową regułę luksowijską (irodrlandzką), charakteryzującą się nieustannym śpiewem psalmów przez całą dobę (laus perennis). Opactwo to przez stulecia strzegło południowych murów miasta i stało się jednym z najważniejszych centrów przepisywania iluminowanych manuskryptów w Europie.
Szczątki św. Genebalda, św. Gobaina i św. Salabergi spoczywały w katedralnych kryptach i bocznych ołtarzach. W dniach ich wspomnień (wypisanych czerwonym atramentem w starych kalendarzach) tradycyjny kler odprawiał msze wotywne, używając najstarszych, zachowanych tekstów liturgicznych, które pamiętały czasy karolińskie.









Kościół św. Marcina (Église Saint-Martin de Laon) to jeden z najwspanialszych, a zarazem najbardziej surowych zabytków wczesnego gotyku we Francji. Usytuowany w zachodniej części górnego miasta, stanowił serce potężnego opactwa norbertanów (premonstratensów). Podczas gdy katedra w Laon olśniewała bogactwem detali i potęgą biskupią, św. Marcin był oazą monastycznej dyscypliny, surowej architektury i głębokiej ciszy przedsoborowej liturgii.
Historia tego miejsca zaczyna się około 1124 roku, zaledwie kilkanaście lat po krwawym buncie mieszczan i śmierci biskupa Gaudry’ego. Nowy biskup Laon, Bartłomiej de Jur, pragnąc uzdrowić moralnie swoją diecezję, wezwał na pomoc swojego bliskiego przyjaciela – św. Norberta z Xanten.
Budowę obecnej świątyni rozpoczęto około 1150 roku, niemal równolegle z pracami nad nową katedrą, co czyni ją jednym z najstarszych zachowanych kościołów gotyckich na świecie. Architektura wnętrza wyraźnie odzwierciedla surową regułę zakonną, bliską ideałom cysterskim św. Bernarda z Clairvaux:









Kościół strzegł cennych relikwii swojego patrona, św. Marcina – rzymskiego żołnierza, który oddał połowę swojego płaszcza żebrakowi. Przed 1962 rokiem, w dzień św. Marcina (11 listopada), w opactwie odprawiano uroczystą sumę z wystawieniem relikwiarza, a tutejsi mnisi tradycyjnie rozdawali chleb i jałmużnę najuboższym rodzinom z dolnych dzielnic Laon, kontynuując siódmowieczną tradycję miłosierdzia.
Tuż za ołtarzem głównym (w płasko ściętym chórze kościoła św. Marcina) znajduje się obiekt, który natychmiast przykuwa uwagę – potężny, rzeźbiony sarkofag - grobowiec wyżej wspomnianego pierwszego biskupa tego miejsca - Bartłomieja de Jur (Barthélemy de Jur), zmarłego w 1158 roku.
W kościele znajduje się również relikwia lewego ramienia św. Wawrzyńca z którą wiąże się interesująca legenda. Wszystko zaczęło się na początku XIII wieku (około 1230 roku). Norbertański kanonik z Laon o imieniu Thomas miał trzykrotnie doznać wizji, w której ukazał mu się św. Wawrzyniec. Święty żalił się, że jego szczątki w odległych stronach nie odbierają należytej czci i nakazał Thomasowi sprowadzić je do Laon.
Thomas wyruszył w długą podróż i dotarł do klasztoru Sainte-Croix de Lehses (identyfikowanego z rejonem na północ od Budapesztu na Węgrzech). Jak podają dawne kroniki, kanonik zakradł się nocą do tamtejszego kościoła, uśpił czujność mnichów… i skradł relikwię lewego ramienia św. Wawrzyńca, zawinął ją w kosztowny jedwab i potajemnie przywiózł do Laon!
Relikwia ta otoczona była w Laon tak gigantycznym kultem, że kiedy na przełomie XIII i XIV wieku przebudowywano fasadę kościoła św. Marcina, cały lewy portal wejściowy dedykowano właśnie św. Wawrzyńcowi.
Większość średniowiecznych relikwii we Francji przepadła bezpowrotnie podczas rewolucji w 1789 roku, gdy tłum niszczył kościoły, a cenne relikwiarze przetapiano na monety. Przez lata myślano, że ramię św. Wawrzyńca spotkał ten sam los.
Jednak w lutym 1977 roku, podczas lokalnego wydarzenia na rzecz renowacji organów, ówczesny dziekan parafii postanowił dokładnie wyczyścić i zbadać relikwiarz znajdujący się w południowym transepcie kościoła. Wewnątrz skrytki odnaleziono ukryty plik trzynastu zabytkowych listów, z których dziewięć datowanych jest na lata 1793–1796 (czyli sam szczyt rewolucyjnego terroru).
Z dokumentów tych wynikało, że:
Urzędnik kościelny i zarządca parafii, Jean Joseph Selleux, potajemnie wykradł i zabezpieczył dolną część kości ramienia wraz z dłonią (odcinając ją od reszty, zanim tamto złote naczynie przetopiono).
Przez lata rewolucji ukrywał ją w prywatnym domu, ryzykując życie.
Po uspokojeniu się nastrojów politycznych, spisał oficjalne zaświadczenie (authentique), przysięgając, że to dokładnie ta sama kość, którą od XIII wieku czczono w opactwie jako ramię św. Wawrzyńca.
Dzięki temu wiemy, że relikwiarz w Laon zawiera ten sam obiekt, który średniowieczni mnisi czcili przez setki lat przed Rewolucją.









Wewnątrz kościoła znajduje się jedno z najpiękniejszych zachowanych średniowiecznych dzieł rzeźbiarskich regionu Pikardii – grobowiec (tzw. gisant) Raoula II, pana na potężnym zamku Coucy. Rycerz ten zginął bohaterską śmiercią w Egipcie podczas VII krucjaty, walcząc u boku króla św. Ludwika IX w bitwie pod Al-Mansurą. Jego kamienna podobizna przedstawia go w pełnej zbroi kolczej, z mieczem i tarczą, u stóp mającego wyrzeźbionego lwa – symbol odwagi krzyżowca.









Dzień 3 kończę, a dzień 4 rozpoczynam w Reims - sercu francuskich koronacji i jednym z najważniejszych ośrodków duchowych w historii Europy.
Reims
Wchodząc na północne obrzeża historycznego centrum Reims, staje się twarzą w twarz z Porte de Mars (Bramą Marsa) – jednym z najbardziej spektakularnych i najlepiej zachowanych rzymskich łuków triumfalnych na świecie.
Ta gigantyczna konstrukcja, licząca ponad 32 metry długości i 13 metrów wysokości, to namacalny dowód na to, że na długo przed czasami królów i katedr, rzymskie miasto Durocortorum (dzisiejsze Reims) było drugą co do wielkości metropolią w całej Galii, ustępującą jedynie Lyonowi.
Wzniesiona pod koniec II wieku n.e. (około 180–200 r. n.e.), brama wzięła swoją nazwę od pobliskiej świątyni rzymskiego boga wojny, Marsa. W przeciwieństwie do tradycyjnych, jedno- lub trójłukowych łuków triumfalnych, Porte de Mars pełniła podwójną funkcję: była architektonicznym pomnikiem chwały Rzymu oraz realną, strategiczną bramą wjazdową do miasta.
Składa się z trzech potężnych arkad, z których każda miała ściśle określone przeznaczenie komunikacyjne:
Środkowa arkada (najszersza): Przeznaczona wyłącznie dla ruchu kołowego – przejeżdżały przez nią rzymskie rydwany, wozy kupieckie oraz oddziały legionów.
Dwie skrajne arkady: Służyły jako bezpieczne, odizolowane przejścia dla ruchu pieszego.
Detale rzeźbiarskie i rzymskie legendy
Mimo upływu blisko dwóch tysięcy lat i surowej erozji kamienia, sklepienia i ściany bramy wciąż kryją w sobie fascynujące, naturalistyczne płaskorzeźby. Dla rzymskich obywateli te kamienne stropy były ilustrowaną kroniką imperium:
Legenda o Romulusie i Remusie: Pod jedną z arkad można dostrzec klasyczną scenę z mitologii założycielskiej Rzymu – wilczycę karmiącą mitycznych bliźniaków.
Leda i Łabędź: Inne sklepienie zdobi zmysłowy, rzymski motyw mitologiczny przedstawiający Jowisza pod postacią łabędzia uwodzącego Ledę.
Prace polowe w Galii: Dla historyków najcenniejsze są reliefy pokazujące codzienne życie prowincji – rzymskich rolników zbierających plony, sceny z winobrania oraz surowe ujęcia z lokalnych warsztatów rzemieślniczych.
Średniowieczna tarcza i ocalenie
Brama przetrwała do naszych czasów z jednego, konkretnego powodu. W średniowieczu (w XII wieku), gdy arcybiskupi Reims rozbudowywali mury obronne miasta, nie wyburzyli rzymskiej konstrukcji. Zamiast tego wbudowali Porte de Mars bezpośrednio w linię potężnych, średniowiecznych fortyfikacji zamkowych.
Przez kolejne stulecia rzymski łuk był całkowicie obudowany ziemią i kamieniami, co paradoksalnie uratowało go przed niszczycielskim ostrzałem wojennych machin, wandalizmem czy rozbiórką na surowiec budowlany. Brama została ponownie „wyłuskana” z murów i odsłonięta w całej okazałości dopiero podczas prac archeologicznych w 1854 roku.









Najważniejszym skarbem Reims, wokół którego kręciła się cała państwowa mistyka, była Święta Ampułka wraz z nienaruszonym przez stulecia ciałem św. Remigiusza (Saint Remi), biskupa, który w 496 roku ochrzcił Chlodwiga, pierwszego króla Franków.
Niebiańskie pochodzenie: Według legendy spisanej przez arcybiskupa Hincmara, gdy zabrakło świętego oleju do chrztu Chlodwiga, gołębica (symbolizująca Ducha Świętego) zleciała z nieba, przynosząc w dziobie szklane naczynie z mirrą. Ten właśnie olej służył później do namaszczania królów Francji podczas ceremonii sakry w Katedrze w Reims.
Miejsce przechowywania i kult: Na co dzień flakon był zamknięty w potężnym, złotym relikwiarzu w kształcie gołębicy, który spoczywał w grobowcu św. Remigiusza w dedykowanej mu bazylice (Basilique Saint-Remi). Strzegł go osobiście wielki przeor zakonu benedyktynów.
Ceremoniał sakralny: W dniu koronacji relikwiarz był przewożony w uroczystej procesji do Katedry Notre-Dame pod eskortą specjalnych strażników zwanych Otages de la Sainte Ampoule (Zakładnikami Świętej Ampułki), którzy gwarantowali głową jego bezpieczeństwo.
7 października 1793 roku, w samym środku rewolucyjnego terroru, komisarz Philippe Rühl dokonał publicznego zniszczenia Świętej Ampułki na placu Royale w Reims, rozbijając ją młotkiem o cokół zburzonego pomnika Ludwika XV!
Jednak dzień przed tą profanacją, dwaj urzędnicy miejscowi (w tym sędzia Philippe Seraine) oraz katolicki kapłan zdołali potajemnie odłamać kawałki szkła z wnętrza naczynia, na których zaschły resztki świętego oleju. Ponad trzydzieści lat później, podczas restauracji Burbonów, odzyskane fragmenty zmieszano z nowym krzyżmem – roztwór ten posłużył do ostatniej w historii Francji koronacji Karola X w 1825 roku.
Zbliżamy się jednak do katedry…
Katedra Notre-Dame w Reims to nie tylko arcydzieło dojrzałego gotyku francuskiego, ale przede wszystkim kamienne serce francuskiej monarchii. To tutaj, w miejscu chrztu Chlodwiga, przez ponad tysiąc lat koronowano królów Francji (od Ludwika Pobożnego w 816 roku aż do Karola X w 1825 roku).
Budowla zachwyca idealnymi proporcjami, niesamowitym nasyceniem rzeźbiarskim oraz dramatyczną historią, która przyniosła jej miano „Katedry-Męczennicy”.
Fasada zachodnia katedry w Reims jest powszechnie uznawana za jedno z największych osiągnięć rzeźbiarskich średniowiecza. Architekci – w tym Jean d'Orbais i Robert de Coucy – zastąpili ciężkie, grube mury koronkową strukturą pełną strzelistych wimperg, maswerków i ostrołuków, które sprawiają, że potężna konstrukcja wydaje się lekka.
Galeria Królów (Galerie des Rois): Umieszczona wysoko nad wielką rozetą, przedstawia rząd 56 monumentalnych posągów. W samym centrum tej kamiennej kompozycji znajduje się scena chrztu Chlodwiga, otoczonego przez swoich następców. To bezpośredni, polityczno-religijny manifest wykuty w kamieniu.
Rozeta i Portale: Zamiast tradycyjnego, kamiennego tympanonu nad głównym wejściem, architekci wstawili tam mniejszą, szklaną rozetę. Dzięki temu światło wpada do wnętrza świątyni już od samego progu, tworząc spektakularny efekt iluminacji.









Wchodząc do nawy głównej, uderza niezwykła jednolitość stylu – efekt szybkiej (jak na średniowiecze) budowy po pożarze w 1211 roku. Wnętrze ma blisko 139 metrów długości, a sklepienie wznosi się na imponującą wysokość 38 metrów.
Filary podtrzymujące sklepienie nie są zwieńczone surowymi, geometrycznymi formami. Rzeźbiarze z Reims odtworzyli w kamieniu lokalną florę Szampanii – liście winorośli, dębu, bluszczu i figowca, co nadaje wnętrzu organiczny, naturalny charakter.
Wielka Rozeta Zachodnia, pochodząca z końca XIII wieku, to monumentalna kompozycja dedykowana Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny, która całkowicie dominuje nad głównym wejściem do świątyni. W samym centrum tego szklanego arcydzieła znajduje się postać Matki Bożej, którą w pierwszym, wewnętrznym kręgu otacza dwunastu apostołów. Zewnętrzny krąg rozety wypełniają postacie dwudziestu czterech aniołów grających na dawnych instrumentach muzycznych, którym towarzyszą biblijni prorocy i królowie.
Rzeźby Wnętrza Fasady Zachodniej stanowią unikalne rozwiązanie architektoniczne, niespotykane w żadnej innej wielkiej katedrze tamtej epoki. Cała wewnętrzna ściana wejściowa została podzielona na niszowe pasy, w których umieszczono dziesiątki figur opowiadających historie biblijne, w tym szczegółowe sceny z życia świętego Jana Chrzciciela. Najbardziej znanym elementem tego zespołu jest tak zwana Komunia Rycerza, przedstawiająca Melchizedeka podającego chleb Abrahamowi. Rzeźbiarz, pragnąc przybliżyć tę opowieść współczesnym mu wiernym, przedstawił postać Abrahama w pełnym, niesamowicie wiernie odwzorowanym rynsztunku i zbroi trzynastowiecznego rycerza.


















Witraże Wysokie, umieszczone w klerytorium bezpośrednio nad nawą główną i prezbiterium, stanowią jeden z najcenniejszych zachowanych elementów oryginalnego wystroju architektonicznego. Te potężne, pionowe okna ukazują rozbudowaną galerię dawnych arcybiskupów Reims oraz królów Francji i ich prowincjonalnych lenników. W średniowieczu te konkretne witraże pełniły kluczową funkcję polityczno-religijną, tworząc wizualny podręcznik legitymizacji władzy królewskiej, przez co każdy monarcha kroczący przez katedrę w stronę ołtarza na ceremonię sakry widział swoich wielkich poprzedników patrzących na niego z wysokości sklepień w niebiańskim świetle.









Określenie „Katedra-Męczennica” (fr. La Cathédrale Martyre) w odniesieniu do Notre-Dame w Reims to nie tylko poetycka metafora – to oficjalny termin historyczny. Świątynia ta stała się jednym z najbardziej dramatycznych, a zarazem ikonicznych symboli destrukcji podczas I wojny światowej.
Dla Francuzów Reims to odpowiednik naszego Wawelu – miejsce chrztu pierwszego króla Franków, Chlodwiga, oraz tradycyjne miejsce koronacji 25 królów Francji. Gdy niemiecka artyleria wzięła ją na cel, uderzono w samo serce francuskiej tożsamości!
Tragedia zaczęła się na samym początku wojny. Po bitwie nad Marną we wrześniu 1914 roku, wojska niemieckie wycofały się na wzgórza otaczające Reims i rozpoczęły systematyczny ostrzał miasta.
Najczarniejszy dzień nadszedł 19 września 1914 roku. Niemiecki pocisk artyleryjski uderzył bezpośrednio w drewniane rusztowania ustawione wokół północnej wieży katedry (trwały tam akurat prace renowacyjne). Rusztowania natychmiast stanęły w płomieniach, a pożar błyskawicznie przeniósł się na gigantyczny, dębowy dach kryty ołowiem.









Pożar wywołał potworny efekt, który poruszył ówczesny świat:
Płynący ołów: Wysoka temperatura stopiła około 400 ton ołowianych płyt dachowych. Roztopiony, płynny metal zaczął strumieniami wylewać się przez usta kamiennych gargulców (rzygaczy), niszcząc przylegający pałac arcybiskupi.
Zniszczone wnętrze: Ogień zajął słomę, którą ułożono w nawie głównej (katedra służyła chwilowo jako szpital dla rannych, w tym... wziętych do niewoli żołnierzy niemieckich). Płomienie strawiły bezcenne gotyckie stalle, rzeźby i wyposażenie.
Szacuje się, że w trakcie całej wojny w budynek uderzyło od 200 do blisko 300 pocisków artyleryjskich. Gdy wojna się skończyła, z dumniej świątyni królów pozostały jedynie osmalone kikutami mury i potężne filary. Sklepienia w wielu miejscach runęły.
Odbudowa tego giganta była tytaniczną pracą, która trwała dwadzieścia lat (katedrę otwarto ponownie dopiero w 1938 roku). Architekt Henri Deneux dokonał cudu inżynierii – zamiast odtwarzać łatwopalną, drewnianą konstrukcję dachu, zaprojektował genialny, nowoczesny szkielet z ognioodpornych, prefabrykowanych elementów betonowych.







Pałac Tau (Palais du Tau)
Podobnie jak w Laon, burzliwa historia sprawiła, że najcenniejsze ruchome obiekty liturgiczne i relikwiarze zostały przeniesione poza mury samej katedry do bezpiecznych, muzealnych przestrzeni. Skarbiec Reims znajduje się w bezpośrednio sąsiadującym z katedrą Pałacu Tau – dawnej rezydencji arcybiskupów.
Niestety z racji tego, że Reims odwiedzamy w poniedziałek, pałac jest zamknięty :(
Najważniejsze eksponaty skarbca w Reims (Pałac Tau)
Relikwiarz Świętej Ampułki (XIX wiek): Misterna, neogotycka konstrukcja stworzona na zamówienie króla Karola X. W tym bogato zdobionym naczyniu zamknięto ocalałe z rewolucyjnej pożogi krople oryginalnego, gęstego świętego oleju Chlodwiga, które przetrwały rozbicie pierwotnego flakonu w 1793 roku.
Talizman Karola Wielkiego (IX wiek): Słynny, dziewięciowieczny relikwiarz szafirowy o ogromnej wartości historycznej. Kryje w sobie fragmenty Prawdziwego Krzyża oraz pasmo włosów Najświętszej Marii Panny. Według legendy cesarz Karol Wielki nosił go na szyi jako osobisty amulet chroniący go na polach bitew.
Kielich św. Remigiusza (XII wiek): Wykonany ze szczerego złota, zdobiony niezwykle precyzyjnym filigranem, kolorową emalią oraz gęsto osadzonymi perłami i drogimi kamieniami. Ten bezcenny kielich liturgiczny był tradycyjnie używany przez królów Francji do przyjmowania komunii świętej podczas ceremonii koronacyjnej.
Relikwiarz św. Urszuli (ok. 1500 roku): Wyjątkowe dzieło późnośredniowiecznego złotnictwa ze srebra i złoconej miedzi. Przedstawia św. Urszulę chroniącą pod swoim szerokim płaszczem postacie swoich towarzyszek. Obiekt ten został podarowany katedrze przez miasto Tours i stanowił ozdobę ołtarza podczas wielkich świąt przedsoborowych.
Z katedry spacerujemy do następnej imponującej świątyni - bazyliki św. Remigiusza.
Bazylika św. Remigiusza (Basilique Saint-Remi) to miejsce o zupełnie innej, głębszej i bardziej surowej energii niż główna katedra w Reims. Podczas gdy katedra była sceną państwowego blichtru i politycznych manifestów, ta dawna świątynia potężnego opactwa benedyktynów stanowiło autentyczne, duchowe serce regionu. Pod względem architektonicznym bazylika jest fascynującą, monumentalną hybrydą stylów. Jej długa, niezwykle szeroka nawa główna oraz transept reprezentują surowy, XI-wieczny styl romański, charakteryzujący się potężnymi, grubymi murami i przysadzistymi filarami. Z kolei wysokie prezbiterium wraz z kaplicami oraz fasada zachodnia to już lekki, wczesny gotyk z drugiej połowy XII wieku. Ta unikalna ewolucja budowlana tworzy wnętrze o niesamowitej skali i mistycznym klimacie, które na szczęście uniknęło późniejszych, nowożytnych uproszczeń.







Nawa główna kościoła to jeden z najbardziej imponujących pokazów architektury romańskiej we Francji, gdzie przestrzeń opiera się na rytmicznych arkadach i ciężkich, geometrycznych formach. Najcenniejszym detalem rzeźbiarskim tej strefy są oryginalne, wczesnośredniowieczne kapitele zdobiące głowice kolumn w nawie i transepcie. Zamiast późnogotyckich, realistycznych motywów liściastych, odnajdziemy tu pełen teologicznej symboliki, surowy bestiariusz. Kamienne płaskorzeźby przedstawiają fantastyczne stwory, sfinksy, walczące bestie oraz archaiczne sceny figuralne ukazujące zmagania człowieka z grzechem i pokusami doczesnego świata. Rzeźba ta zachowała swoją pierwotną, ciężką strukturę, idealnie współgrając z surowością kamiennego sklepieństwa.









Absolutnym centrum całej bazyliki, determinującym jej układ liturgiczny, jest potężne Mauzoleum św. Remigiusza (Tombeau de saint Remi), wznoszące się dumnie w chórze bezpośrednio za ołtarzem głównym. Obecna struktura to XVII-wieczna rekonstrukcja, która z niezwykłym pietyzmem odtwarza dawny, renesansowy projekt z połowy XVI wieku. Monumentalne mauzoleum ma formę otwartej, bogato zdobionej kaplicy grobowej, wokół której rzeźbiarze ustawili naturalnej wielkości posągi przedstawiające dwunastu parów Francji – sześciu świeckich oraz sześciu duchownych – którzy tradycyjnie asystowali przy sakrze królewskiej. Wewnątrz tej kamiennej struktury zamknięty jest potężny, XIX-wieczny relikwiarz kryjący autentyczne szczątki biskupa Remigiusza, który w 496 roku ochrzcił Chlodwiga, pierwszego króla Franków, włączając tym samym państwo w krąg cywilizacji chrześcijańskiej.
Podczas gdy nawa główna tonie w surowym, białym świetle dziennym, wysoki, XII-wieczny chór bazyliki zachował swój oryginalny, bezcenny zespół wczesnogotyckich witraży. Okna te, powstałe około 1180 roku, reprezentują fascynujący styl przejściowy – rysunek postaci i hierarchia kompozycji są wciąż sztywne i monumentalne (bliskie duchowi romańskiemu), ale sama technika witrażowa osiąga już niesamowitą głębię i czystość barw. Dominują tu intensywne, głębokie kobalty oraz szmaragdowe zielenie, które układają się w rozbudowane cykle starotestamentowe, wizerunki patriarchów oraz dawną hierarchię kościelną Reims. To właśnie z tych okien uczył się mistrz, który kilkadziesiąt lat później projektował słynne, wielkie rozety w głównej katedrze Notre-Dame.































Z Reims ruszamy dalej na południowy wschód, powoli domykając krąg naszej zaplanowanej trasy. W ostatniej relacji z tej serii nie będzie już żadnej katedry, ale kilka interesujących miejsc równie wartych odwiedzin.




